Będę miał WŁASNĄ FIRMĘ!?

Czy to tylko zbieg okoliczności? Najpierw litania, później „propozycja nie do odrzucenia”. Ale może od początku.

A na początku był… Twitter

Dziś przed południem znalazłem we wspomnianym wyżej serwisie taki oto wpis:

Nie ukrywam, że bardzo zaintrygował mnie napis na obrazku. Bo tak szczerze, to było coś, czego pragnąłem od dłuższego czasu. W zasadzie nawet kilka takich rzeczy. Czyżbym wreszcie znalazł sposób, jak skutecznie o to poprosić?

W końcu kliknąłem na zamieszczony w tweecie link do artykułu. Najpierw przeleciałem tekst wzrokiem, ale nie znalazłem w nim nic na temat marzeń. Z początku mnie to zirytowało, ale potem postanowiłem obejrzeć zamieszczony w artykule filmik:

Tu już byłem zdecydowanie bliżej tego, czego szukałem. Pomyślałem sobie coś w stylu: A więc mam poprosić św. Ritę o spełnienie swoich marzeń? Czułem jednak pewien niedosyt; nie do końca wiedziałem, jak mam się za to zabrać. Pewnie jakąś modlitwą, ale jaką?

Postanowiłem więc przeczytać od początku cały artykuł. Znajdował się tam link do niejakiego Ogrodu św. Rity oraz opis:

codziennie dziesiątki ludzi wpisują do Księgi intencji swoje prośby i podziękowania za doświadczane przez nich łaski. Na stronie można znaleźć również teksty modlitw i rozważań.

Wszedłem sobie na tę stronę i odnalazłem w/w Księgę intencji. Przeczytałem kilka wpisów. Były wypisane dość poważnym językiem. Same intencje to też były raczej poważne rzeczy, np. prośby o powrót do zdrowia czy o zgodę w rodzinie. I ja miałbym tutaj napisać o tym, że marzę o rozkręceniu swojego internetowego forum? Brzmiałoby to raczej niedorzecznie.

Na stronie znalazłem też modlitwy do św. Rity. Nad ich wykazem widniał taki oto tekst:

Święta Rita jest orędowniczką szczególnie w sytuacjach trudnych i po ludzku beznadziejnych. Często jest Pośredniczką dla ludzi, którzy zaczynają tracić swoją nadzieję. Jesteś w trudnej sytuacji? Masz szczególną intencję w sercu za siebie lub swoich bliskich? Wybierz jedną z poniższych modlitw i pomódl się z ufnością. Zawierz Panu Bogu – On Sam będzie działał…

Czy ja jestem w trudnej sytuacji? Mam pracę, na którą co prawda nie mogę jakoś specjalnie narzekać, ale jednak zdecydowanie wolałbym wykonywać inną. Rodzice jednak mocno naciskają na to, żebym się w tej obecnej bardziej angażował, żebym się starał o kolejne zlecenia itd. Tak więc zdarza się, że ta praca męczy mnie nawet wtedy, kiedy akurat jej nie wykonuję…

A jaka to praca? Tworzenie stron internetowych dla ludzi. Szef załatwia zlecenia, ja je wykonuję. Webmastering to niby coś, co lubię… ale nie taki. Oddawanie w cudze ręce w zamian za pieniądze tego, co stworzyłem, i nie manie później nic wspólnego z własnym dziełem, to tak naprawdę nie dla mnie. A co mnie kręci? Stworzenie własnego projektu, nieustanne go rozwijanie i obserwowanie, jak służy on ludziom. Taki projekt już istnieje, pracuję nad nim w wolnym czasie. Zajmuję się nim jednak raczej hobbystycznie, ale mam wobec niego znacznie większe ambicje.

Po zastanowieniu odpowiedziałem sobie jednak, że tak – mam powód, by pomodlić się do św. Rity. Przeglądam więc modlitwy na stronie i w końcu postawiłem na litanię. No dobrze, tylko skąd ta św. Rita będzie wiedziała, o co się modlę? Pomyślałem więc, że na wstępie po prostu wyznam krótko, co mi leży na sercu i poproszę o poprawę sytuacji. W końcu wydrukowałem litanię – i jak postanowiłem, tak zrobiłem.

Kilka godzin później zadzwonił do mnie szef

„Propozycja nie do odrzucenia” – takimi słowami zaczął to, co miał mi do przekazania. Okazało się, że niedługo rusza projekt wspierający nowo powstałe firmy zajmujące się programowaniem – czyli np. tworzeniem stron na zamówienie. W ramach tego projektu dostaje się 23 500 zł na swoją działalność, oprócz tego opłacaniem ZUS-u itd. zajmują się „oni” przez 6, a nawet 12 pierwszych miesięcy. Nawet jeśli po tym czasie firma upadnie, to wszystko, co zakupiło się za otrzymaną dotację, można zachować dla siebie. Szef stwierdził też, że ludzie chętniej będą się do mnie zgłaszać ze zleceniami, jeśli właśnie będę je wykonywał w ramach własnej firmy. Pod koniec powiedział, że nic nie stracę, a mogę tylko zyskać.

Oczywiście już podczas rozmowy zacząłem się zastanawiać, czy tą założoną przeze mnie firmą nie mógłby być mój projekt. Jakże byłoby to cudowne! Szef wie o tym projekcie, ale jednak proponował mi działalność opartą na zleceniach. Czyli robiłbym to samo, co dotychczas, ale już w ramach własnej firmy. Tak czy siak, ogromnie jaram się na samą myśl, że będę miał swój własny biznes! Samo to mógłbym uznać za spełnienie się jednego z moich największych marzeń.

Szefowi powiedziałem, że się zastanowię. Ale właściwie już wtedy byłem „za”. Uznałem, że koniecznie muszę się z szefem spotkać, obgadać szczegóły, ustalić jakiś plan. Mamy akurat Wielki Piątek, ale po świętach trzeba się zabierać do roboty. Jedno wiem na pewno – takiej szansy nie wolno mi zmarnować.

Zakończenie

Z całej tej historii wyciągam jeden wniosek – świat da Ci wszystko, czego potrzebujesz, tylko musisz wiedzieć jak o to poprosić;)

Święta Rito! Wierzę, że to nie przypadek, lecz Twoja zasługa. Chciałbym Ci podziękować – takich efektów mojej modlitwy naprawdę się nie spodziewałem. Jednocześnie chciałbym prosić o to, by ta sprawa dalej pociągnęła się jak najbardziej pozytywnie. Jestem naprawdę miło zaskoczony. Oby moje marzenia faktycznie się spełniły!

Amen.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s